niedziela, 15 kwietnia 2012

Nawracanie




Misja. Aby ją wypełnić wielu ludzi oddało życie, cierpiało prześladowania, tortury. Nawet Bóg i jednocześnie człowiek- czyli  jeden z nas- Jezus Chrystus, dla wypełnienia tej misji dał się zamęczyć i zamordować na krzyżu. Jak widzimy sprawy zaszły za daleko by się wycofać. Nie ma odwrotu- należy kontynuować, to co zostało rozpoczęte. Należy nawracać.

Dzisiaj przy stole bliska mi osoba mówiła kompletne bzdury porównując medytację chrześcijańską z medytacją buddyjską. Poczułem wtedy rozdrażnienie, gdyż trudno mi rozmawiać z kimś, kto  tak naprawdę ma mylne wyobrażenie o obu tych ścieżkach. Jednakże po powrocie do domu, doszło do mnie, iż niezależnie od zniecierpliwienia ludzką głupotą nie można zbywać takich ludzi, takich rozmów. Przecież Jezus Chrystus właśnie za tą osobę dał się zamęczyć na krzyżu.

Za te wszystkie osoby, dla których czasem nie mamy cierpliwości sam Bóg dał się torturować. A od nas tak niewiele wymaga- musimy po prostu mówić o Bogu, głosić Ewangelię, dawać świadectwo i modlić się za każdą taką osobę. Tak niewiele należy dać z siebie w tej grze, w której stawką jest wieczna śmierć lub wieczne życie.

Lubię żartować, bawić się, ale czasem należy jasno stwierdzić, że coś jest sprawą życia i śmierci- i tak to traktować. Należy nawracać. Niezmordowanie, z anielską cierpliwością nawracać. Zbyt wielu ludzi poległo dla tej misji, by odpuścić.

Mój bliski przyjaciel jest ateistą. Każdego dnia modlę się za niego o łaską nawrócenia i gdy mu to wyznałem, to wydawało mi się, że tego nie zrozumiał. Powiedziałem mu wtedy:

- Jesteś moim przyjacielem. Gdybyś miał dostęp do największego szczęścia na świecie, czy nie chciałbyś bym i ja miał w nim udział?


Wtedy zrozumiał.





 Z.dzbanuszkiem

3 komentarze:

  1. zalogowany gdzie indziej15 kwietnia 2012 16:24

    Za tę osobę. Za mnie. Za Ciebie.
    Taka kolejność wydała mi się najwłaściwsza. Paradoksalnie.
    To nie jest gra.
    Dawać świadectwo. Modlić się. Nawracać się. Nasze drogi są tylko naszymi drogami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za komentarz.
    Słowo "gra" jest oczywiście przenośnią.

    Pozdrawiam serdecznie:

    Z.dzbankiem

    OdpowiedzUsuń
  3. zalogowany gdzie indziej16 kwietnia 2012 08:46

    Wzajemnie, za odpowiedź!
    Ale to nie jest gra. Bo to jest życie.
    A przenośnie bywają różne. Znam wegetarianina, który za nic nie powie,że leżał martwym bykiem.
    Pomyślę. Nawracać się, powtórzę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń